Ostatnio poświęciłam trochę czasu na metryczki dla dwóch przeuroczych bliźniaków.
Całość prezentuje się dobrze i najważniejsze obdarowani byli zadowoleni... rodzice rzecz jasna :)
A Wam się podoba?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 19 lipca 2018
Metryczki - odcinek kolejny.
poniedziałek, 28 sierpnia 2017
Kilka zrealizowanych pomysłów :)
Od dłuższego czasu magazynuję różne wzory i pomysły do zrealizowania. Wreszcie zmobilizowałam się by te pomysły nie tylko zbierać w osobnym folderze, nie tylko oglądać i wzdychać "jakie ładne", ale też coś zrealizować. Efekty są zadowalające :)
Na serduszka miałam wiele pomysłów i może jeszcze pokuszę się o zrealizowanie jeszcze choć jednego z nich.
Natomiast koty odczekały swoje. Pierwsza moja trójka, choć różnokolorowa, tworzy razem ciekawe trio.
Lista pomysłów do zrealizowania, niestety niezmiennie jest zbyt długa w stosunku do stanowczo zbyt krótkiej doby. Może kiedyś to pogodzę :)
Na serduszka miałam wiele pomysłów i może jeszcze pokuszę się o zrealizowanie jeszcze choć jednego z nich.
Natomiast koty odczekały swoje. Pierwsza moja trójka, choć różnokolorowa, tworzy razem ciekawe trio.
Naoglądałam się dużo różnych sposobów wykorzystania tamborków. Zwłaszcza, że moje zakupione na początku zabawy z haftem, leżały odłogiem zajmując miejsce w szufladzie. Teraz wiszą na ścianie ciesząc oko.
Lista pomysłów do zrealizowania, niestety niezmiennie jest zbyt długa w stosunku do stanowczo zbyt krótkiej doby. Może kiedyś to pogodzę :)
wtorek, 28 marca 2017
W morzu serc - Metryczka dla dziewczynki.
Na początku był pomysł. Ale jak to z moimi pomysłami bywa regularnie był modyfikowany.
Nie będę ukrywać, że ta metryczka była nie lada wyzwaniem dla mojej cierpliwości i wytrwałości. Jednak gdy patrzę na skończoną całość myślę sobie, że warto było.
A Wy jak myślicie?
sobota, 12 listopada 2016
Październikowe prace.
Mam za sobą bardzo pracowity miesiąc. Zadaniem jakie przed sobą postawiłam, było odrobienie metryczkowych zaległości. Po tym miesiącu wiem jedno, haft uczy cierpliwości i wymusza dobrą organizację czasu pracy.
Nie będę czarować. Teraz gdy już wiem, że obdarowani są zadowoleni z efektu, mogę spokojnie stwierdzić, że ja też jestem zadowolona. W końcu najważniejsze, że to im się podoba, ja swoje uwagi zachowam do wykorzystania na przyszłość.
Etykiety:
haft krzyżykowy,
Małe przyjemności,
metryczka
Numer kontaktowy: 600 909 410
środa, 29 czerwca 2016
Drobiazg na rocznicę ślubu.
Czas biegnie i wcale nie czeka, aż uporam się terminowo ze wszystkimi pomysłami, jakie postanawiam wprowadzić w życie. Jeszcze, żeby chociaż były to krótkie szybkie pomysły, jak wczorajsze babeczki z jagodami. 30min i mała przyjemność do kawy gotowa :) A tu nie, niestety, nie wszystko można realizować tak zastraszająco szybko, może to i dobrze...
Bądź co bądź uczę się wytrwałości i cierpliwości :)
Całe szczęście, moje zadania kończącą się każdorazowo małą nagrodą. O nagrodę dbam bardzo :)
Ostatni tydzień pracowałam nad małym upominkiem z okazji rocznicy ślubu, myślę, że wyszło przyzwoicie.
Postanowiłam dodać nieco brokatu by rozświetlić całość.
Pracę kończyłam na 15 minut przed wyjściem z domu, ale co chwilę stwierdzałam, że jeszcze jedno serduszko, jeszcze jedno...
Dodatkowo czas zajmuje mi przygotowywanie fantów, które będzie można nabyć biorąc udział w akcji organizowanej przez PTAT (Polskie Towarzystwo Analizy Transakcyjnej) na portalu Polakpotrafi.pl Teraz pokażę Wam troszeczkę, a gdy wszystko będzie dopięte na ostatni guzik zamieszczę wszelkie potrzebne informacje wraz ze zdjęciami.
Pierwsze to pierniki - stany Ja zgodnie z założeniami analizy transakcyjnej.
Drugie to zakładki o treściach równie ATowskich.
Dodatkowe informacje pojawią się już wkrótce,
a dziś pozdrawiam Was serdecznie :)
środa, 8 czerwca 2016
Metryczka dla dwóch takich co skradli serce.
Dziś pochwalę się metryczką dedykowaną dwóm braciom. Zgodnie z oczekiwaniami Mamy miały być brązy i beże i są.
Chłopaki słusznej postury są to i bodyguard się odpowiedni znalazł.
Coby nie było to tamto :)
Sporo zastanawiałam się nad rozmieszczeniem i ściaśnianiem tekstu, jednak Maksymilian był bezkompromisowy :)
Sądzę, że wyszło dość reprezentacyjnie.
Przyznajcie sami, większa ramka daje znacznie lepszy efekt.
W poczekalni na swój czas czeka jeszcze jedno rodzeństwo.
Niebawem znajdę i dla nich czas.
Etykiety:
haft krzyżykowy,
Małe przyjemności,
metryczka
Numer kontaktowy: 600 909 410
niedziela, 22 maja 2016
Kto nie lubi kotów...
Dumałam, dumałam i wydumałam. Wsparciem była zawartość tipy.pl, co oni potrafią tam wyczarować... I stwierdziłam, że ja w sumie też spróbować mogę, więc wymyśliłam podkładki pod kubki. Przeszły już nawet kubkowo-termiczny chrzest i dały radę. Co prawda do ideału mi jeszcze daleko, jak to mówią pierwsze śliwki robaczywki. Zaskakująca była ilość twórczej radości jaka mi towarzyszyła, polecam wszystkim :)
Na swoją kolej czekają róże i maki :) i cóż trochę poczekają, mam nadzieję nie za długo :) A tymczasem miłego tygodnia...
Etykiety:
haft krzyżykowy,
koty,
Małe przyjemności,
podkładka pod kubek
Numer kontaktowy: 600 909 410
wtorek, 17 maja 2016
Same początki...
Był taki czas, kiedy moje miejsce pracy i miejsce zamieszkania stały się punktami na mapie odległymi od siebie o 50 km, dobre 40-50 minut pociągiem, jeśli tylko PKP postanowiło stosować się do rozkładu jazdy, a wiadomo powszechnie, że z tym jest różnie.
I tak przez dobry rok podróżowałam pociągiem tam i z powrotem. To ciekawe, jak przy takiej okazji można poznać ludzi, z którymi się nawet nie rozmawia, ale to już inny z goła temat. Tak czy inaczej, pociągiem o szóstej z groszami dojeżdżało do pracy sporo osób w tym grupa, jak wynikało z moich obserwacji, dobrze znających się kobiet. Zawsze siadały razem i, między innymi, wymieniały się uwagami na temat tworzonych haftów. Pomyślałam wtedy, żeby kiedyś spróbować. Pamiętam, jak na mój pomysł zareagowała kuzynka, która pokiwała głową i orzekła, że pewnie, to fajny pomysł, ale na emeryturę, a teraz to chyba trochę zbyt młoda na to jestem...
To zadziwiając ile rzeczy odkładamy na potem. Potem się wyśpię, potem wypocznę, potem zajmę się sobą... a to potem nigdy nie nadchodzi i zostaje tylko myśl o niezrealizowanych planach i poczucie, że nie miało się na nic czasu, zwykle na nic dla siebie. Bo zawsze jest coś ważniejszego, a nawet jak już znajdzie się czas na odpoczynek, to okazuje się, że to już nie sprawia przyjemności lub zbyt trudno jest pozostawić myśli o sprawach do zrealizowania.
Dla mnie jednym z takich planów było właśnie haftowanie. W sumie wolałabym szydełkowanie, pewnie równie często kojarzone z kobietą w mocno średnim wieku siedzącą w bujanym fotelu pośród draperii z grubego puchatego koca w piękne róże na różnym etapie kwitnienia. Niestety, mimo wysiłków mojej praworęcznej matki z szydełkowaniem mi nie po drodze.
Pierwszym celem było posiadanie czterech pór roku...
A potem naoglądałam się tych cudowności, których pełno w internecie i postanowiłam popróbować z napisami, i tak powstały metryczki...
Jeszcze muszę popracować nad zdjęciami ;) ale wszystko w swoim czasie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































